Bydło

Trudno się z tym kłócić. /autor: Michał Krzycki

Zadyma jaka miała miejsce podczas meczu Legii Warszawa z Jagiellonią Białystok w symboliczny sposób pokazała, że polityka klubu wobec niektórych kibiców jest błędna i wymaga natychmiastowego zrewidowania.

Gdy Bogusław Leśnodorski został prezesem Legii, oznaczało to nowy początek w relacjach na linii klub – kibic. Leśnodorskiemu trybuny oraz jej problemy obce nie były. Rozpoczęła się polityka dialogu, BL przeszedł wręcz na stronę kibiców. Byli bronieni we wszystkich mediach przed wszelkimi zarzutami (czasem słusznie, czasem niekoniecznie).

Jednak wczoraj Leśnodorski dostał nauczkę. Kibice odpłacili mu się w piękny sposób, robiąc z niego idiotę. O ile do tej pory mieli w nim sojusznika, o tyle teraz Leśnodorski przed każdą wypowiedzią zastanowi się: „czy warto ich bronić? Już raz zrobili ze mnie głupka”. Zaprzepaszczona została szansa na prowadzenie partnerskich relacji. Raz straconego zaufania nie odzyskuje się łatwo – o ile w ogóle się to udaje. Niektórych kibiców ciężko traktować jak dorosłych. Bo dorośli wiedzą, że każdy czyn ma swoje konsekwencje, a akcja rodzi reakcję.

Ci sami kibice miesiącami walczyli z wojewodą mazowieckim Jackiem Kozłowskim. I o ile do tej pory nakładane przez niego kary były zwyczajnie śmieszne i nieprzystające do przewinień (nie mówiąc o kłamliwych uzasadnieniach), o tyle garstka kibiców Legii wchodząc do sektora fanów Jagiellonii nagle uzasadniła wszystkie poprzednie oraz kolejne działania wojewody. Dziś to on może mówić mediom „a nie mówiłem? To ja miałem rację”. I zostanie przez nie pochwalony. Co najgorsze – słusznie.

Bywalcy „Żylety” lubią dawać swoim wrogom oręż. Przede wszystkim niesamowite są pokłady ich hipokryzji – z jednej strony przed meczem prezentowana jest piękna oprawa patriotyczna, z drugiej po kilkudziesięciu minutach dochodzi do bójki. A jeśli nie dochodzi do burd (bo w ostatnich latach rzeczywiście nie miały miejsca), to aktualnym tematem są race. Inna sprawa, że dla wielu kibiców zwykłe race (zakazane na stadionach) stały się symbolem wolności, nienawiści do komunizmu, Rosji, Putina, Tuska, Platformy Obywatelskiej i globalnego ocieplenia.

Trudno zrozumieć tylko jedno. Jakim cudem w XXI w., na bardzo nowoczesnym stadionie z monitoringiem i ochroną nie udało się powstrzymać tej bójki jeszcze zanim miała miejsce? Przecież nie wzięła się znikąd. Wyraźnie było widać, że „coś się święci”. Zamieszki nie wybuchły nagle, pierwsze konflikty zaczęły się jeszcze przed meczem.

Dlaczego w takim razie zamykane są całe trybuny albo stadiony, zamiast stopniowo wyławiać kiboli chuliganów? Dzisiaj czują się bezkarnie, co nie może dziwić. Jeśli oni narozrabiają, to nikt nie obejrzy następnego meczu, nie tylko oni. Potem znowu przyjdą na stadion i złamią prawo (np. odpalając racę). Ten schemat powtarza się od dłuższego czasu, lecz nikt nie umie go przerwać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: