Decydujące momenty

Istnieją drużyny, którym sukces po prostu nie jest pisany. Hiszpanie czekali dekadami na generację zdolną do osiągnięcia jakiegokolwiek sukcesu. Czasami to się jednak nie udaje. Luis Figo stał się symbolem pokolenia, które nie zdołało wygrać niczego dla Portugalii na seniorskim poziomie, mimo iż w pewnym momencie wystarczyło pokonać Grecję by sięgnąć po upragnione złoto. Ten sam los czeka Didiera Drogbę – człowieka, który w piłce klubowej zdobył wszystko, lecz na niwie reprezentacyjnej pozostanie niespełniony.

Wybrzeże Kości Słoniowej nigdy nie należało do afrykańskich potęg. Wszystko zmienił 8 październik 2005 roku, gdy Kamerun podjął Egipt. To była ostatnia kolejka eliminacji Mistrzostw Świata, „Nieposkromione Lwy” prowadziły w grupie, do gry w Niemczech wystarczało zwycięstwo. Do 79′ wszystko szło zgodnie z planem, Kamerun prowadził. Właśnie wtedy wyrównał Egipt, nie grający już o nic. W 95. minucie zdarzyło się coś, na co czekali wszyscy fani. Kamerun dostał rzut karny. Wystarczyło go strzelić, by awansować na Mundial po raz 5 z rzędu. Największe gwiazdy – Samuel Eto’o i Rigobert Song – nie chciały go wykonać, ugięły się pod presją. Jedynym odważnym okazał się Pierre Wome.

Ta odwaga go zgubiła. Trafił w słupek, rozwścieczeni kibice grozili mu śmiercią.

Dzięki temu karnemu Wybrzeże Kości Słoniowej pojechało na Mundial i objawiło się całemu światu jako drużyna, która w pokonanym polu pozostawiła zarówno Kamerun, jak i Egipt. WKS zabrało do Niemiec bardzo młodą drużynę z wieloma uznanymi zawodnikami lub takimi, którzy mieli niedługo zrobić wielkie kariery w Europie – bracia Toure, Kalou, Zokora, Drogba, Eboue, Arouna Kone. Nikt nie spodziewał się, że 7 lat później ta ekipa nie wygra niczego, że w 5 kolejnych mistrzostwach kontynentu nie wygra ostatniego, decydującego meczu. Dwukrotnie Egipt, Algieria, Zambia i Nigeria okazywały się silniejsze. Dwa przegrane finały, półfinał, dwa ćwierćfinały. WKS grało w tym czasie jako jedyna afrykańska drużyna na dwóch kolejnych Mundialach, a Egipt, trzykrotny z rzędu zwycięzca PNA nie zakwalifikował się w tym czasie na żaden ze światowych czempionatów.

Ćwierćfinałowa porażka z Nigerią sprzed kilku dni była pierwszą przegraną Sabriego Lamouchiego w roli trenera. WKS odzwyczaiło się od porażek – ostatni raz poległo z Polską w listopadzie 2010 roku, natomiast w meczu o punkty jeszcze na MŚ 2010, z Brazylią. Taki Vahid Halihodzić w dwa lata (2008-2010) nie przegrał ani jednego meczu, lecz jego ekipa została wyeliminowana przez Algierię w dogrywce w 1/4 PNA 2010. Został zwolniony na kilka miesięcy przed Mundialem. O paśmie sukcesów w mniej istotnych meczach po latach nie będzie nikt pamiętać. Liczą się wyłącznie decydujące mecze.

Symbolem porażki stał się Didier Drogba. W 2006 roku, w finale z Egiptem, zmarnował stuprocentową sytuację w końcówce i zawiódł w serii rzutów karnych. 6 lat później mógł niemalże przesądzić o zwycięstwie nad Zambią, lecz w 70′ minucie posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. W 2005 roku niestrzelony rzut karny wyniósł WKS na salony – w 2012 pogrzebał ją. Drogba cały czas spisywał się wyśmienicie, lecz zawodził w najważniejszych chwilach.

Nie wiadomo jeszcze, czy w 2015 roku spróbuje podbić Afrykę po raz ostatni; będzie miał wtedy 37 lat. Wydawało się, że życie przeznaczyło dla niego najpiękniejszy scenariusz z możliwych – w maju kopnięciem z 11. metra zapewnił sobie i Chelsea upragnione zwycięstwo w Lidze Mistrzów, kilka miesięcy później miał wznieść trofeum o które od lat nieskutecznie się bił. Oczywiście, w kraju będzie przez lata wspominany jako jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy piłkarz, wspominane będą jego wielkie mecze, triumfy, lecz na tym wizerunku pozostanie skaza. Sytuacja nieco podobna do Adama Małysza, wybitnego skoczka który wygrał wszystko oprócz złota olimpijskiego, w decydujących momentach był drugi.

– Dobieram słowa z wielką rozwagą, lecz na dziś piłka nożna to jedyna rzecz łącząca Wybrzeże Kości Słoniowej w jedną, spójną całość – mówił przed turniejem o swoim kraju pogrążonym w wewnętrznych konfliktach. Chęć zwycięstwa wykraczała daleko poza piłkę nożną, osobiste ambicje. Gdy po raz pierwszy awansował z kolegami na Mundial prosił swoich rodaków o pojednanie. Jakiekolwiek trofeum, które zdziałałoby o wiele więcej, wydawało się tylko kwestią czasu. Złota generacja zawiodła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: