Newcastle walczy z systemem

Każdy klub zagrożony spadkiem ma swoje sposoby na wydostanie się z dołka. Queens Park Rangers szastało gotówką na prawo i lewo, natomiast Aston Villa dokonała nieznacznych korekt. Ile zespołów, tyle pomysłów. Newcastle w trudnych czasach pozostało wierne ścieżce, którą podąża od paru lat. Tak szeroko krytykowany francuski zaciąg „Srok” to przede wszystkim wotum nieufności wobec rodzimego rynku, na którym ceny zupełnie nie przystają do rzeczywistości.

To prawda – Alan Pardew w 2006 roku krytykował Arsene’a Wengera i Arsenal za zbyt małą ilość Brytyjczyków w składzie. Chciał, by w lidze angielskiej kluczową rolę odgrywali Anglicy, nie byli marginalizowani. Któż myśli inaczej? Niestety, od tego czasu wiele się zmieniło. Andy Carroll kosztował 35 mln funtów, Darren Bent 19 mln, wyliczankę można by kontynuować długo. Wystarczy być Anglikiem i/lub grać w Premier League, by być automatycznie o połowę droższym. Mathieu Debuchy, podstawowy piłkarz reprezentacji Francji został pozyskany za 5,5 mln. Gdyby grał w reprezentacji Anglii lub był piłkarzem dajmy na to Aston Villi, za jego usługi trzeba by wyłożyć dwukrotnie więcej pieniędzy. Działania Newcastle są przejawem zdrowego rozsądku i walki z chorym rynkiem – dlaczego płacić więcej w imię idei? „Depardew” na pewno wolałby ściągać angielskich piłkarzy, lecz jak sam mówi „rynek transferowy czyni to niesamowicie trudnym”.

Jeśli w Premier League ktokolwiek chce kupować z głową i nie przepłacać, musi wyglądać poza Wielką Brytanię. Francja jest jednym z lepszych, jeśli nie najlepszych rejonów na łowy dla zespołów takich jak Newcastle – mających ambicje, lecz nie dysponujących ogromnymi pieniędzmi. To w Ligue 1 można znaleźć jeden z lepszych stosunków jakości do ceny. Dodatkową zaletą jest fakt, iż jest to rynek mniej przebrany niż ten w Anglii czy Hiszpanii. Taki scout jak Graham Carr znajdując tam perełkę nie musi się martwić o konkurencję ze strony 10 innych klubów, co prowadzi do obniżenia ceny transferu oraz niższych płac zawodników. Przypadek Loica Remy’ego zarabiającego 100 tys. tygodniowo można podsumować w trzech literkach – QPR.

Newcastle wydało ok. 28 mln funtów w ostatnich 3 sezonach na następujące zakupy z Ligue 1: Hatem Ben Arfa, Yohan Cabaye, Moussa Sissoko, Massadio Haidara, Yoan Gouffran, Mapou Yanga-Mbiwa, Mathieu Debuchy. To o 7 mln mniej niż zarobili na sprzedaży Andy’ego Carrolla, a do tego bilansu nie zostali wliczeni Sylvain Marveaux czy Romain Amalfitano, którzy przyszli na zasadzie wolnego transferu.

Jeszcze nigdy w historii żaden angielski klub nie posiadał w swej kadrze aż 11 zawodników z jednego zagranicznego państwa. To nie jest powód do wstydu dla Newcastle tylko całej Premier League, która doprowadziła do tej sytuacji.

1 comment
  1. These great little devices are the modern equivalent of
    Floppy Disks, however USB Pen Drives are much more tough and much more reliable.

    When you are buying printers and ink cartridges consider the questions
    above first to make sure you get the best value for money and the many suitable printer
    for your needs. You possibly can increase the life of the cartridge
    by choosing the black colored and white mode to print black colored and white
    document and choosing color only when you require color
    documents.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: