Koniec Zemanlandii

Zwolnienie Zdenka Zemana z funkcji trenera AS Roma to porażka nie tyle czeskiego szkoleniowca, co zarządu rzymskiego klubu. Na Stadio Olimpico w lecie wiedziano, po jakiego szkoleniowca się sięga. Trudno było oczekiwać od Czecha walki o miejsce w Lidze Mistrzów; jego słynna filozofia trenerska to uniemożliwia. Nie da się zagościć na stałe w czołówce ligi grając wygrywając jednego dnia 3-1 na wyjeździe z Interem po świetnym meczu, by w następnej kolejce przegrać u siebie z Bologną 2-3 mimo dwubramkowej przewagi po 72 minutach.

To typowa cecha drużyn Zemana. Jeżeli walczysz o coś więcej niż utrzymanie bądź miejsce w środku tabeli, Czech jest jednym z gorszych wyborów. Inną kwestią są jego relacje z czołowymi zawodnikami – izolowanie od składu Daniele De Rossiego, człowieka numer 2 w Rzymie (za Francesco Tottim) nie mogło skończyć się dobrze zarówno pod względem sportowym, jak i atmosfery w szatni. Nie po drodze ze szkoleniowcem mieli również Miralem Pjanić, Pablo Osvaldo czy Maarten Stekelenburg, który chciał wręcz odejść z klubu. Roma strzeliła najwięcej bramek (49) i pod względem straconych goli (42) jest druga od końca. Więcej straciła tylko Pescara, wprowadzona do Serie A właśnie przez Zemana. Starego psa nie nauczysz nowych sztuczek, trudno było oczekiwać innych rezultatów od czeskiego trenera. To tak jakby zatrudnić Jose Mourinho i zwolnić go po kilku miesiącach za to, że drużyna nie gra tiki-taki.

Winę na siebie powinien wziąć przede wszystkim Franco Baldini, dyrektor generalny klubu. W przeciągu dwóch lat jego urzędowania klub nie posunął się ani trochę do przodu, ba – wręcz osunął się w hierarchii calcio. – Rezultaty i liczby mówią za siebie – twierdzi Luciano Moggi, były dyrektor generalny Juventusu. Roma w tym czasie wydała na wzmocnienia ok. 130 mln euro. W całej lidze tylko w Turynie chętniej sięgano do kieszeni. Progresu jednak nie uświadczono, wszystko przez dwie kolejne nieudane rewolucje. Najpierw próbowano wprowadzić model barceloński – zarówno na boisku, jak i w kwestiach zarządzania klubem. Ta wizja upadła tak naprawdę zanim została wprowadzona, rzymska tiki-taka za sterami Luisa Enrique wystarczyła do zajęcia zaledwie 7. miejsca. Dziś Roma okupuje 8. pozycję. Cierpliwe rozgrywanie piłki, grę nastawioną na jej posiadanie zamieniono na filozofię Zemana, czyli absolutne przeciwieństwo – huraganowe ataki, gdzie podania wszerz boiska, tak lubiane w Barcelonie są niemalże zakazane, a nad statystykami posiadania piłki nikt się nie rozwodzi. Piłkarzom Romy zafundowano kolejną rewolucję, która nie miała szansy przetrwać. Przykład dla Rzymian płynie z Walii, dokładniej ze Swansea. Spójna, jasno wytyczona wizja rozwoju powinna zostać wprowadzona jak najszybciej. Przede wszystkim, nie wolno poddawać się po pierwszych niepowodzeniach.

Mówi się, że Zeman zakończy karierę. Już teraz jego odejście odczuje Serie A, której Czech był urozmaiceniem, uatrakcyjnieniem, stanowił dla ligi genialną reklamę. Sęk w tym, iż tęsknić za Zemanem będą kibice 19 drużyn. Jedynie kibice Romy mogą teraz odetchnąć z ulgą.

1 comment
  1. Zapalam świeczkę na grobie trenerskiej kariery Zdenka [*]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: