Rumak nie rozumie roli akademii

Mariusz Rumak jest człowiekiem, który pięknie potrafi rozprawiać o swej trenerskiej filozofii, lecz gdy przychodzi mu mówić o czymkolwiek innym,  jego wizerunek traci na tym wiele. W wywiadzie dla sport.pl, mówiąc o odejściu Bartosza Bereszyńskiego do Legii Warszawa  odleciał zupełnie, przechodząc samego siebie. Postanowiłem go nieco wypunktować.

„Powiem inaczej: wszyscy chwalą akademię Legii Warszawa, ale najwyraźniej pierwszy zespół nie darzy zaufaniem swojej akademii, skoro ciągnie zawodników od nas.”

Ciekawe spostrzeżenie, szkoda tylko, że w składzie, który pokonał w Poznaniu Lecha 3-1 od pierwszej minuty wystąpili Jakub Kosecki, Dominik Furman i Michał Żyro, a z ławki rezerwowych weszli Michał Kucharczyk czy Daniel Łukasik. Nie mówię już o tym, iż całą rundę z głowy miał Rafał Wolski, zdecydowanie największy talent spośród wszystkich wymienionych. Rumak widocznie nie rozumie roli akademii. Nie polega ona na tym, by korzystać z chłopaków którzy przyszli do klubu w wieku lat nastu. Ona musi być stale wzmacniana, zupełnie jak pierwszy zespół. Gdyby Barcelona, niedościgniony wzór, nie pozyskiwałaby do niej żadnych piłkarzy, to Victor Valdes, Cesc Fabregas, Carles Puyol, Andres Iniesta, Lionel Messi, Sergio Busquets, Pedro czy Jordi Alba mogliby nigdy nie zagrać w „Dumie Katalonii”.

„Ja nigdy się nie zwrócę do akademii Legii po zawodnika do pierwszego składu Lecha, bo mam tak dobrą akademię, że nie muszę tam szukać. Ich akademia jest promowana, a ja nie muszę promować naszej.”

Drugie zdanie mogłoby być nawet podstawą zwolnienia Rumaka. To oczywiście delikatna przesada, lecz jak trener może powiedzieć, że nigdy nie zgłosi się po piłkarza z innego klubu, bo ma swoich? To jawne działanie na szkodę klubu. „W akademii Legii znajduje się chłopak, który ma umiejętności Messiego, kosztuje 100 tys. zł, no ale nie wezmę go, przecież mam u siebie następnego Ślusarskiego”, zdaje się mówić trener Lecha. Gdyby podobnymi zasadami kierował się Arsene Wenger, Cesc Fabregas nigdy nie zawitałby do Arsenalu, nie strzelił wielu ważnych bramek i nie zaliczył jeszcze więcej asyst, a londyńczycy nie sprzedaliby go za ok. 35 mln euro.

„Ruchy Legii, które zostały teraz wykonane, pokazują, że sięgają po naszych zawodników, czyli nie mają takich, którzy mogliby wejść do pierwszego składu. To jest też sygnał dla tych, którzy logicznie patrzą, jak wygląda szkolenie w tych dwóch klubach. Dla mnie to byłby brak zaufania do moich trenerów z akademii, gdybym ja zwrócił się po młodego piłkarza z Legii.”

Szkolenie w obydwu klubach wygląda tak, iż w bezpośrednim meczu w Legii zagrało 5 wychowanków, natomiast w Lechu 3, w tym Linetty, który w tym sezonie rozegrał oszałamiające 313 minut. W Warszawie lista zawodników z drugiej drużyny czekających na szansę Ekstraklasie jest dłuższa, wystarczy przytoczyć takich piłkarzy jak Michał Kopczyński, Bartosz Żurek, Michał Efir czy Aleksander Jagiełło. Nie rozumiem też, co do tego mają trenerzy. Nawet najlepszy szkoleniowiec z beztalencia nie zrobi gościa, który poradzi sobie w Ekstraklasie. Trenerzy muszą mieć „na czym” pracować, solidny materiał ludzki, podstawę, z której można urzeźbić profesjonalnego piłkarza.

„Jeżeli są tak silni, że będą nam wyciągali zawodników, a menedżerom i zawodnikom płacą przy tym tak dużo, to OK. Jeśli zawodnicy myślą tylko o pieniądzach, to tam pójdą. Ja daję zawodnikom możliwość grania i jeżeli myślą o rozwoju, to zostaną w Lechu.”

Sęk w tym, iż Bereszyński, o którego rozbija się ta sprawa jesienią zagrał 489 minut i tylko 3 pełne mecze. Niewiele mniej występował Michał Żyro, więcej nagrali się i Kucharczyk, i Furman, i Żyro. Nie wiem, na czym miałby polegać lepszy rozwój w Poznaniu, może mnie ktoś oświeci. Poza tym, nie znam gorszej rzeczy niż uogólnianie – w przypadku niektórych pozostanie w Lechu jest odpowiednią opcją z myślą o rozwoju, w innych przejście do Legii będzie się opłacało bardziej.

Przez Rumaka przemawia silne rozczarowanie, rozgoryczenie. Jest ono całkowicie zrozumiałe. Jednak nawet to uczucie nie usprawiedliwia jego głupich, nieprzemyślanych wypowiedzi, którymi wystawia laurkę sobie, nie konkurentom, o których tak chętnie mówi. Wygląda na to, iż Lech nieźle przejechał się na Bereszyńskim. Zajął się negocjacjami z Łukaszem Teodorczykiem, przy okazji chyba nieco zapominając o swoim podopiecznym, lub sądząc, że i tak nigdzie się nie ruszy. Ciekawe też, o ile oferta finansowa Legii była lepsza od Lecha, gdyż na ten aspekt Rumak często zwraca uwagę.

Ten transfer idealnie wpisuje się w filozofię prezesa Legii, Bogusława Leśnodorskiego, o którym mam pochlebne zdanie. – W Legii jest miejsce dla najzdolniejszych chłopaków z całej Polski, którzy mogą zdobywać z nią kolejne trofea oraz pokazać się w Europie i trafić z niej do reprezentacji. Uważam, że każdy młody zdolny zawodnik powinien dążyć do tego, aby grać w takim klubie jak Legia – Wygląda na to, iż nie są to słowa rzucane na wiatr, a walka między akademiami o swych wychowanków może wyjść polskiej piłce wyłącznie na dobre. Jeśli chodzi o kwestię samego transferu, to trudno mi się ustosunkować do tej decyzji. Kilku chłopaków z akademii wydaje się być na podobnym poziomie, a nawet mieć większy potencjał.

Bereszyński jest znany na razie wyłącznie z tego, iż Poznań zmienił na Warszawę. Oby już niedługo mówiło się wyłącznie o jego umiejętnościach czysto piłkarskich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: