Dni De Rossiego w Romie policzone?

fot. goal.com

Gdy pod koniec sierpnia Daniele De Rossi publicznie ogłosił odrzucenie bajecznej oferty Manchesteru City i zadeklarował chęć pozostania w Romie, kibice rzymskiego klubu mogli być przekonani, iż „Capitano Futuro”, pozostanie na Stadio Olimpico do końca swej kariery. Z ekipą „Giallorossi” kojarzy się tak samo jak Francesco Totti, jak Paolo Maldini z Milanem czy Steven Gerrard z Liverpoolem. To rzadki przykład zawodnika, który nie porzuca swojego ukochanego klubu dla kilku miedziaków. Jednak czasem nawet perfekcyjne związki rozpadają się. Wydarzenia ostatnich miesięcy sprawiają, iż De Rossi może podążyć tropem Raula Gonzaleza Blanco – niechcianego w klubie, któremu poświęcił całą karierę.

Problemy reprezentanta Włoch zaczęły się po wrześniowym meczu z Juventusem Turyn, choć już wcześniej Zdenek Zeman, trener Rzymian, odsyłał go na ławkę rezerwowych. – Każdy kto mówi o tym, że Roma walczy o Scudetto działa na szkodę klubu – wypalił De Rossi, rozczarowany przebiegiem meczu ze „Starą Damą”. Rzymianie zostali upokorzeni 1-4. Mogli, a nawet powinni, przegrać znacznie wyżej. Te słowa były pstryczkiem w nos czeskiego szkoleniowca. To on przekonywał wszystkich, że Romę stać na walkę o najwyższe cele wbrew swym oponentom. W następnym meczu z Atalantą De Rossi już nie zagrał. Razem z Pablo Osvaldo i Nicolasem Burdisso został odesłany na ławkę rezerwowych. Zeman nie miał pretensji jedynie do tego ostatniego, chwaląc go za poświęcenie na treningach, pracowitość. Wystarczająco jasno przekazał, że jego zdaniem De Rossiemu i Osvaldo brakuje tych cech, nie przykładają się dostatecznie do wykonywanej pracy. Ludzie związani z klubem twierdzili, iż był to sposób Zdenka Zemana na pobudzenie ambicji swoich gwiazd. Włoskie media natomiast spekulowały, iż reprezentanci Włoch po tym meczu odbyli „szaloną noc”. Mieli zostać za to ukarani, lecz Roma usilnie dementowała te plotki.

Kwestią sporną jest przede wszystkim ustawienie na boisku. Zeman twierdzi, iż DDR nigdy nie był registą, przez 8 lat grał na boku pomocy i nikomu to nie sprawiało problemu. Reprezentant Włoch ma ewidentnie problemy z odnalezieniem się w ustawieniu 4-3-3, które nie przewiduje obecności jego ulubionej pozycji, defensywnego pomocnika. Przynajmniej nie u Zemana, trenera znanego z obsesyjnego wręcz zamiłowania do gry ofensywnej. Sporo o roli legendy (czy już można go tak nazywać?) Romy mówi cytat po wygranym meczu z Fiorentiną: – De Rossi wszedł na boisko gdy wygrywaliśmy 3-2 i jego zadaniem było ochraniać defensywę. To do niego należy. Co miałem na myśli, gdy powiedziałem, że Daniele nie wkomponował się do zespołu? Chodziło mi o to, że przyzwyczajony jest do gry w innym systemie w linii pomocy, mówiłem wyłącznie o taktyce. – Wspomniane spotkanie z „Violą” De Rossi rozpoczął na ławce rezerwowych. Po raz kolejny. Zeman woli stawiać na 21-letniego Panagiotisa Tachtsidisa. Notowania DDR spadły wcześniej po derbach Rzymu w których w idiotyczny sposób osłabił drużynę. Roma przegrała 2-3. Na niewiele zdaje się fakt, iż koledzy z drużyny wstawili się za nim, nie chcąc robić z niego kozła ofiarnego. To właśnie jemu bramkę zdobytą w tym spotkaniu zadedykował Miralem Pjanić, inny zawodnik skonfliktowany z Zemanem.

Na niekorzyść DDR działają wyniki. Roma w ostatnich spotkaniach radzi sobie kapitalnie. Przynajmniej chwilowo krytyczne głosy wobec czeskiego trenera milkną. Rzymianie wygrali 4 spotkania z rzędu, w dodatku tracąc w nich zaledwie 3 bramki, liczbę ekstremalnie niską. Z tego powodu Zeman poczuł się na tyle pewnie, iż ponownie zapowiada walkę o czołowe miejsca. Z powrotu Czecha do Romy po kilkunastu latach zdecydowanie bardziej zadowolony jest przeżywający swój renesans Francesco Totti, ponownie grający niczym młody Bóg. Totti był zachwycony zatrudnieniem Zemana, De Rossi nie ukrywał, iż wolał by na Stadio Olimpico powrócił Vincenzo Montella, aktualny trener Fiorentiny.

W tych okolicznościach nikogo nie mogą dziwić pojawiające się coraz częściej plotki o przenosinach De Rossiego. Dyrektor sportowy Romy, Franco Baldini, jeszcze w listopadzie przyznał, iż klub jest gotów na wysłuchanie ewentualnych kontrahentów. Fani zareagowali złością natychmiast. Zjawili się na boisku treningowym z transparentem: „Baldini, Sabatini, Zeman: De Rossi jest nietykalny”.

Kierownictwo Romy później dementowało te słowa uznając je za lekkomyślne, jednak nikt nie ma wątpliwości, że Rzymianie na pewno nie pogardzą bardzo dobrą ofertą. W ostatnim okienku transferowym byli w stanie sprzedać „Capitano Futuro” do Manchesteru City za 30 mln euro, sprzeciw wyraził sam zainteresowany. Jednak gdy podobna oferta nadejdzie w styczniu, czy De Rossi będzie w stanie jej się oprzeć?

Do Paris Saint-Germain zapraszają go Zlatan Ibrahimović i Ezequiel Lavezzi czyli piłkarze, z którymi jeszcze w poprzednim sezonie rywalizował na boiskach Serie A. Carlo Ancelotti dementuje zainteresowanie usługami reprezentanta Włoch. Podobnie twierdzi Roberto Mancini z Manchesteru City, lecz Włoch znajdujący się w ostatnim czasie w sporych opałach może ponowić ofertę. Na temat transferu wypowiedziała się nawet była żona De Rossiego. – Zawsze mu powtarzałam, by brał pieniądze i odszedł. On jednakże uparcie twierdzi, iż jest przywiązany do koszulki, zespołu i miasta, nie mógłby tego zrobić kibicom. – Miłość do Romy może rekompensować mu wszelkie niedogodności. Kiedyś zapowiedział, iż jeśli zechce w końcu odejść by wygrać Ligę Mistrzów czy po prostu zarobić więcej pieniędzy obwieści to fanom osobiście, dowiedzą się tego od niego jako pierwsi.

Władze Romy stają przed konfliktem tragicznym. Dalsze trzymanie Zemana i De Rossiego w jednej szatni może doprowadzić do jej eksplozji. Poświęcenie czeskiego szkoleniowca raczej nie wchodzi w grę, wyniki są jak do tej pory zadowalające. Poza tym kolejna zmiana trenera i nieunikniona rewolucja w stylu gry nie mogłaby przynieść nic dobrego. Sprzedaż De Rossiego byłaby rozsądna z finansowego punktu widzenia – Roma notuje straty, oprócz kwoty za transfer odciążony zostałby budżet płacowy. Włoch zarabia od 5,5 do 6 mln euro, najwięcej z włoskich piłkarzy Serie A obok Gianluigiego Buffona. W Manchesterze City mógłby spokojnie liczyć na ponad 6 milionów. Funtów. W dodatku to ostatni dzwonek by na sprzedaży Włocha zarobić. Ma już 29 lat, młodszy nie będzie.

Jednak gniew kibiców byłby ogromny. De Rossi to ulubieniec trybun, od lat szykowany na następcę legendarnego Francesco Tottiego. Sam zainteresowany chciałby wygrać przynajmniej mistrzostwo Włoch. Wszystko po to, by dorównać swojemu starszemu koledze i zostawić trwały ślad w historii klubu.

4 comments
  1. Jest tylko jedna wątpliwość – właściciele City, tak się przynajmniej spekuluje, nie są skłonni po wtopieniu Ligi Mistrzów dać Manciniemu solidne fundusze na wzmocnienia. Odpowiednia oferta za DDR może więc nie nadejść ze strony City…

  2. Racja, to ma bardziej charakter spekulacji, gdyż nie wiadomo, czy City ponowi ofertę. Wszystko zależy od postawy władz – czy zaufają Manciniemu mimo wszystko, czy będą wymagać od niego wyników na miarę obecnej drużyny. Na pewno lepszego momentu na wyciągnięcie DDR z Rzymu nie znajdą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: