Liga Mistrzów wymaga zmian

Pomysł rozszerzenia Ligi Mistrzów (z 32 do 64 drużyn) i porzucenie Ligi Europejskiej o którym od rana trąbią wszystkie media nie jest nowy. Ptaszki ćwierkały o tym od początku roku. Jednak sam fakt, iż tak otwarcie mówi o nim Michel Platini sprawia, że taka ewentualność jest jak najbardziej możliwa. Moim zdaniem na razie jest to próba wysondowania reakcji sponsorów, klubów i kibiców – kolejność nieprzypadkowa.

Powodem są oczywiście pieniądze. Poprzez likwidację LE i powiększenie LM UEFA byłaby w stanie zarobić znacznie więcej na sprzedaży praw telewizyjnych aniżeli przy obecnym formacie. Założenie jest słuszne. Kluby z najlepszych lig mówiąc najprościej jak się da olewają Ligę Europejską, gdyż przynosi ona zbyt małe profity. Atletico Madryt, zwycięzca z 2012 roku zarobiło 8,5 mln funtów. To tylko odrobinę więcej, niż ma zagwarantowane każda drużyna która tylko zakwalifikuje się do LM. Dla porównania, Chelsea otrzymała z kasy europejskiej federacji 49 mln. Różnica aż bije po oczach.

Piłkarze tych zespołów nie będą wypruwać sobie żył na boisku, dopóki dysproporcje pomiędzy dwoma sztandarowymi rozgrywkami UEFA drastycznie się nie zmniejszą. To zależy od sponsorów, lecz ci słusznie wychodzą z założenia, iż nie ma sensu płacić za „pół-produkt”, w którym najatrakcyjniejsze drużyny wystawiają drugi skład lub ogrywają juniorów. W ten sposób koło się zamyka. W tych praktykach przodują zwłaszcza angielskie oraz włoskie kluby, dla których gra w „europejskiej drugiej lidze” przysparza wyłącznie problemy – Tottenham jeszcze w poprzednim sezonie wystawiał same rezerwy (w tym sytuacja wygląda nieco lepiej), Liverpool robi to samo. Napoli ku złości swych fanów również daje szansę gry ławkowiczom, tak jak i chociażby Inter. By to zmienić, nie trzeba przeprowadzać aż tak radykalnych kroków.

Istnieje znacznie lepszy pomysł, o którym najgłośniej – nieprzypadkowo – mówią Włosi, choć poparcie nadchodzi z każdego zakątka Starego Kontynentu. Wprowadzenie go w życie natychmiastowo podniosłoby prestiż Ligi Europy. Sprawiłoby, że już nikt nie podchodziłby do niej tak lekceważąco, co zmniejszyłoby również dysproporcje w porównaniu z LM wynikające z gratyfikacji finansowych. Wystarczyłoby, by UEFA zagwarantowała zwycięzcy / finalistom / półfinalistom (do uzgodnienia) LE grę w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Taki system funkcjonuje z powodzeniem w Ameryce Południowej, gdzie zwycięzca Copa Sudamericana (odpowiednik LE) gwarantuje sobie występ w kolejnej edycji Copa Libertadores (odpowiednik LM). To rozwiązanie genialne w swej prostocie. Finaliści Ligi Europejskiej rozgrywają 15 spotkań od pierwszego meczu w fazie grupowej. Istniałaby możliwość, by w tych 15 potyczkach wywalczyć sobie awans do najbardziej elitarnych rozgrywek na świecie. W lidze trzeba pracować na to przez 30, 34 bądź 38 spotkań. Czy wspomniane wyżej drużyny, takie jak Tottenham, Liverpool czy Lazio pogardziłyby taką okazją?

Takie rozwiązanie oczywiście wymuszałoby za sobą zmiany w samej Champions League. Niewątpliwie są one niezbędne, gdyż w chwili obecnej w fazie grupowej jest zdecydowanie zbyt wiele pojedynków bez znaczenia, emocjonujących wyłącznie fanów grających ze sobą drużyn. Trwająca jesień jest najciekawsza od lat tylko dzięki zrządzeniu losu, który stworzył dwie niezwykle silne grupy. Jedną z Borussią Dortmund, Realem Madryt, Manchesterem City i Ajaxem Amsterdam, drugą z Szachtarem Donieck, Juventusem Turyn, Chelsea oraz Nordsjaelland. Mecze z innych grup nie są nawet w połowie tak ciekawe jak te między czołowymi drużynami. Kto ma awansować, ten i tak awansuje – Bayern, Barcelona czy Manchester United nie miały z tym najmniejszego problemu. Ktoś powie, że przecież na wiosnę nie zagrają „The Citizens” czy (prawdopodobnie) Chelsea, w zeszłym roku ich los podzieliły chociażby „Czerwone Diabły”. To prawda, lecz ten sezon oraz poprzedni są anomaliami pod tym względem. Przez wcześniejszych kilka lat faza grupowa nie przynosiła żadnych sensacyjnych rozstrzygnięć. Zero. Nawet jeśli przez chwilę wydawało się, że może wreszcie dojdzie do zaburzenia hierarchii, to ostateczne wyniki i tak zgodne były z przewidywanymi.

Nie jest przypadkiem, iż przed ostatnią kolejką obsadzonych jest aż 13 z 16 miejsc w fazie pucharowej. 6. seria spotkań powinna być tą najbardziej emocjonującą, w której drużyny będą walczyć na śmierć i życie niczym dwa lwy wpuszczone do jednej klatki, tymczasem nic takiego nie będzie miało miejsca. Juventus albo Chelsea, Benfica albo Celtic, Galatasaray albo Cluj. To jedyne niewiadome. Wszystko inne już jest jasne.

UEFA działa rozsądnie chcąc naprawić wadliwy produkt. Jedyne co musi zrobić to dobrać do naprawy bardziej odpowiednie narzędzia.

5 comments
  1. Sealand – that has not sanctioned this petition – claims that
    it is an independent state for almost 40 years. The located court in
    the party bus and things just about went downhill from there.
    Basically, it’s like filling your children’s
    pool with water.

  2. Bottom-line: Best choice if you’re a moderate downloader and when torrents are throttled or banned for you. Sakata studied marine biology before entering music, and it has retained that interest by transforming into a recognized expert around the Japanese water flea referred to as Mijinko. That covers everything with this bit torrent file sharing help guide to bit torrent file sharing.

  3. This is very attention-grabbing, You are an overly skilled blogger.
    I have joined your feed and stay up for seeking more
    of your great post. Also, I’ve shared your web site in my social
    networks

  4. bodybuilding weight loss said:

    What a data of un-ambiguity and preserveness of precious know-how on the topic
    of unpredicted feelings.

  5. Watch the best losing water weight , losing water weight fast video

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: