UEFA zabija Fair Play

Ktoś z Was nie widział bramki Luiza Adriano z Nordsjaelland? Oczywiście chodzi mi o to słynne trafienie, które pogwałciło wszystkie zasady Fair Play.

Na Brazylijczyka spadła ogromna fala krytyki, w jednej chwili został znienawidzony przez znakomitą większość fanów piłki nożnej. Do tego chóru dołączyła również UEFA, zawieszając zawodnika Szachtara Donieck na jeden mecz za „pogwałcenie zasad zachowania”, dorzucając w pakiecie jeden dzień prac społecznych, oczywiście związanych z futbolem. Moje pytanie brzmi: dlaczego go ukarano?

Nie popieram zachowania Luiza Adriano. Nie jestem głupcem, nie pochwalałem, nie pochwalam i nie będę pochwalał takich występków. Prześledźmy jednak tłumaczenia ze strony ukraińskiego klubu. – Powiedział, że zadziałał instynktownie – powiedział po meczu Mircea Lucescu, trener Szachtara. Nazwijcie mnie naiwnym, ale ja w to tłumaczenie wierzę. Jestem napastnikiem, widzę jak leci do mnie piłka, za chwilę stanę oko w oko z bramkarzem, mogąc wyrównać stan rywalizacji w tak ważnym meczu. Co w takim razie robię? Pędzę do futbolówki ile sił w nogach. Ponownie zwróćcie uwagę na filmik na samej górze, lecz od 1:17.

Luiz Adriano stoi tyłem do sędziego i swoich kolegów. Odwraca się w tę stronę dopiero w ostatniej chwili, gdy piłka już pędzi w jego kierunku. Być może przez chwilę mogła mu przez głowę przejść myśl: „a może my oddajemy tę piłkę?”, czy coś w tym stylu, lecz nie podejrzewam by to miało miejsce. Brazylijczyk w trakcie biegu nie odkręca się ani razu, nie patrzy na rywali, wyłącznie na bramkarza – przeciwnika, którego musi pokonać. Efekt działania adrenaliny? Prawdopodobnie tak. Pod jej wpływem można robić o wiele głupsze rzeczy. Wyraz zdziwienia na twarzy napastnika Szachtara uważam za prawdziwy, nie wiedział, dlaczego koledzy nie cieszą się z bramki razem z nim.

Załóżmy jednak, że Brazylijczyk wiedział co się dzieje na boisku. Czy w takim razie strzelałby bramkę wiedząc, że działa wbrew zasadom Fair Play i naraża się w ten sposób na społeczny ostracyzm? To zachowanie będzie się ciągnęło już za nim zawsze (niezależnie od tego czy zrobił to celowo czy nie) i nawet ewentualny zysk (zdobycie bramki) jest niewspółmierny do efektów. Gdyby teraz zechciał przejść dajmy na to do zespołu z Premier League nie wiadomo czy by mu się to udało. Kluby w Anglii pieczołowicie dbają o wizerunek, taki transfer mógłby być PR-owym strzałem w stopę. Czy dla jednej bramki (gdy na odrobienie strat jest niemal godzina) warto rysować samemu sobie taką skazę na własnym portrecie? Pomijam fakt iż musiał wiedzieć, że Mircea Lucescu nakaże swoim podopiecznym stratę bramki. Rumun jest szczególnie wyczulony na punkcie honorowej, sprawiedliwej gry.

Nie bronię Brazylijczyka, tylko staram się go zrozumieć. Postawić się w sytuacji winowajcy trzeba w każdej sytuacji. Zrozumieć, odkryć motywy jakimi się kierował. Rzucać oskarżeniami bez zagłębienia się w sprawę jest bardzo łatwo, przychodzi to szybko, bezrefleksyjnie. Widzę sytuację i od razu wiem – Luiz Adriano to ten zły, należałoby go ukamieniować, wrzucić na najbliższy stos, nadziać na pal!

Właśnie dlatego myślę, że kara od UEFA jest niesłuszna i nieprzemyślana. Mam wrażenie, iż zabrakło szczegółowego, precyzyjnego śledztwa, które wyjaśniłoby jakiekolwiek wątpliwości oraz odrobiny rozsądku. Jestem zwolennikiem wychowywania, a nie karania, zwłaszcza w tak kruchej materii jaką jest Fair Play. Europejska federacja postąpiłaby lepiej, gdyby zaprosiła Luiza Adriano do odbycia prac społecznych – zachęciła go do tego, nie zawieszając nad jego karkiem topora. Takie rozwiązanie byłoby odpowiedniejsze i lepiej spełniałoby funkcję wychowawczą.

UEFA chcąc bronić Fair Play, przypadkiem zdewaluowała jej wartość. Przede wszystkim nie powinno się umieszczać go w kodeksach i regulaminach. Spisywanie tych zasad sprawia, iż cała ranga i znaczenie tego wyrażenia bezpowrotnie ulatuje, te dwa słowa tracą całą swoją moc, stają się niczym więcej niż pustym frazesem. Wtedy takie małe gesty jak oddawanie czy wykopywanie piłki już nie są zgodne z ideą Fair Play. Stają się zwykłymi zachowaniami wymuszonymi przez przepisy.

4 comments
  1. gucio said:

    Raczej ciężko mi się z tym zgodzić. W ocenie tylko tej sytuacji i zamykając się tylko na nią to się zgadzam. Ale jego późniejsze zachowanie… Jak udawał debila, że nic nie zrobił przez cały mecz to fajne nie było. I chyba nie powiesz, że po strzeleniu tego gola nikt mu nie powiedział o co chodzi, jeśli na prawdę nie wiedział dlaczego wszyscy przeciwnicy rzucili się na niego, w co również naprawdę wątpię. Na filmiku jest tylko moment wyrzutu piłki przez sędziego i kopnięcie Williana, Chyba nie powiesz, że szedł sobie cały czas tyłem do akcji na przykład w momencie faulu czy oznajmiania przez sędziego, że będzie rzut sędziowski. On musiałby w takim momencie iść chyba zza linii bocznej cały czas plecami do akcji. ;-) I jego zachowanie gdy schodził z boiska w stosunku do kibiców… Zgadzam się za to, że lepiej byłoby go zaangażować w jakąś akcję związaną z Fair Play zamiast meczowej kary.

  2. To zachowanie tuż po bramce jest trochę zagadkowe, ale nie znamy dialogów. Na pewno musiał się dowiedzieć chwilę po tym zdarzeniu od kolegów albo rywali co się stało, nie mało wątpliwości. A przerwa nie była jakoś bardzo długa, choć tu na filmiku jest niestety ucięta. Akurat nie musiał wiedzieć, co tam się stało, bo jakby nie mówić, niewiele go to obchodziło ;-) Poza tym był trochę oddalony, wszak jest wysuniętym napastnikiem. Zachowanie wobec kibiców to rzeczywiście porażka, ale to nie ma wielkiego wpływu na sytuację.

  3. kbroniarek said:

    W ogóle dla mnie dziwne jest nakładanie na piłkarzy/kluby takich sztywnych norm dotyczących fair play. To powinna być kwestia indywidualna, UEFA tym zawieszeniem się ośmiesza.

  4. gucio said:

    A jak dla mnie ma jednak wpływ na tą sytuację. Mógłby się przyznać, że zachował się jak frajer. Przed zawodnikami z przeciwnej drużyny, przed kibicami, ale on dalej drążył, że to przecież „normalne”, a przynajmniej tak to wyglądało… Jak dla mnie inaczej by to było odbierane bez tych jego „mini-prowokacji”. Jego drużyna też za bardzo mu nie pomogła, bo gdyby dali strzelić tego gola, wtedy Luiz Adriano nie przeszkadzał Duńczykom, sprawa by była o wiele cichsza jak dla mnie. Ale, że nie dali to wszystko skupiło się tylko na strzelcu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: