Dysput na temat Allegriego ciąg dalszy

 Paradoksalnie, najlepsze wieści dla Massimiliano Allegriego w ostatnim czasie przybyły nie z boiska, tylko sądu. Silvio Berlusconiego, prezydenta Milanu, skazano na cztery lata pozbawienia wolności za oszustwa podatkowe. Jaki to ma związek z trenerem „Rossoneri”? Całkiem spory. Do tej pory byłego premiera Włoch uważano za największego oponenta „Maxa”, chcącego doprowadzić do jego zwolnienia. Murem za Allegrim stoi Adriano Galliani, który wierzy w poprawę sytuacji. Berlusconi, który już wcześniej usunął się nieco w cień, nie będzie miał już większego udziału w życiu klubu. Co prawda wyrok nie oznacza, iż pójdzie do więzienia – przynajmniej na razie – jednak proces jest dla niego dużo ważniejszy od kondycji Milanu, czemu trudno się dziwić. Wcześniejsze pogłoski mówiące o sprzedaży części akcji dzięki takiemu obrotowi spraw mogą okazać się prawdziwe.

Berlusconi, który musi poświęcić się na walce o swe dobre imię oraz – przede wszystkim – uniknięciu więzienia oznacza lekkie umocnienie pozycji Allegriego. Trudno powiedzieć, dlaczego po fatalnym początku sezonu nie został zwolniony. Klub nie chce wypłacać mu odszkodowania? Kontrakt upływa dopiero w 2014 roku, a Milan każdego eurocenta ogląda nawet nie z dwóch stron, tylko kilkukrotnie. Odpowiednio mniej pieniędzy byłoby dostępnych na pensję dla nowego trenera. Sęk w tym, iż odpowiedniego człowieka nie widać na horyzoncie, co jest drugą dobrą wiadomością dla byłego szkoleniowca Cagliari. Zwalniając szkoleniowca, trzeba mieć gotowego następcę, by nie pozostać na lodzie. Pogłoski mówiące o Franku Rijkardzie są na razie zbyt słabe, by można je uznać za prawdziwe chociaż w części, a zatrudnianie Mauro Tassottiego minęłoby się z celem – jako asystent również ponosi winę za zaistniałą sytuację.

Allegri mota się. W dotychczasowych spotkaniach Serie A wypróbował aż 26 piłkarzy, najwięcej ze wszystkich zespołów. W meczach z Malagą i Genoą zadebiutowała nowa formacja z trzyosobową defensywą, jednak nie w najpopularniejszym wariancie 3-5-2 tylko 3-4-3. Piłkarze otwarcie przyznają, iż są nieco skołowani ciągłymi zmianami, wszakże jeszcze niedawno grali w systemie 4-3-1-2 lub 4-2-3-1. Trwające poszukiwania idealnego ustawienia mogą zostać odebrane na dwa różne sposoby. Z jednej strony można powiedzieć, iż wróży to dobrze na przyszłość i w momencie znalezienia odpowiedniej formacji wszystkie problemy miną, trzeba tylko czasu. Bliżej mi jednak do przekonania, iż Allegri nie wie co robi. Raz wybiera najwęższe ustawienie z możliwych, innym razem najszersze. Trzyosobowa obrona nie wydaje się najlepszym pomysłem, jeśli pod uwagę weźmiemy potencjał osobowy. Bonera, Yepes i Zapata – delikatnie ujmując – nie są futbolowymi bogami. W przypadku Kolumbijczyka istnieje uzasadnione podejrzenie, iż okaże się większym transferowym niewypałem niż Philippe Mexes, co już samo w sobie jest osiągnięciem.

Tu jednak trzeba podkreślić inną rzecz, by być fair w stosunku do Maxa. Trudno oczekiwać cudów od drużyny, która w letnim okienku transferowym pozyskuje wspomnianego Zapatę, Acerbiego, Constanta czy Bojana, a w miejsce Antonio Cassano przybył Giampaolo Pazzini. Milan jeszcze dopłacił do tego interesu, co od początku wydawało mi się rzeczą niebywałą. Oczywiście, wyniki powinny być dużo lepsze, przecież tacy zawodnicy powinni walczyć o tę czołową piątkę w Serie A, rywale również czasy świetności mają za sobą. Problem tkwi w tym, iż ci, którzy przyzwyczaili do dobrej gry w poprzednim sezonie – że pozwolę sobie wymienić Kevina Prince’a-Boatenga oraz Antonio Nocerino – w tym sezonie głównie zawodzą. Nie wiem co jest tego przyczyną. Czy mogło chodzić o obecność Zlatana Ibrahimovicia? Czy Szwed sprawiał, iż piłkarze wokół niego stawali się o klasę albo dwie lepsi? Patrząc na postawę Ghańczyka oraz Włocha, nie jest to wykluczone, gdyż trudno znaleźć inne logiczne wytłumaczenie. Allegri powinien być szczęśliwy, iż ratuje go Stephan El Shaarawy, który strzelał zwycięską bramkę w dwóch z trzech wiktorii Milanu w tym sezonie w lidze. Wczorajszego gola, zdobytego w urodziny (dopiero dwudzieste!), zadebiutował Silvio Berlusconiemu. „Faraon” jest już na szczycie tabeli strzelców, obok Edinsona Cavaniego oraz Miroslava Klose z sześcioma bramkami.

Allegriemu brak długofalowej wizji, przywiązania do jednego ustawienia. Na jego barki składam winę za fatalną postawę zespołu przy stałych fragmentach gry. Statystyki po szóstej kolejce mówiły jasno – z siedmiu bramek aż sześć Milan stracił po SFG! Wątpliwości dotyczące tego elementu gry wyrażałem już wcześniej, gdyż jest to bolączka Milanu od dnia, gdy Max przekroczył próg San Siro. Na plus można zaliczyć ofensywne rzuty wolne oraz rzuty rożne – te drugie podobały mi się zwłaszcza w meczu z Genoą, gdzie można było dostrzec kilka ciekawych schematów.

Już kiedyś zastanawiałem się nad tym, czy Massimiliano Allegri powinien zostać zwolniony. Doszedłem wtedy do wniosku iż nie, należy mu dać czas, wszak nie był i nie jest jedynym winnym kryzysu. Dzisiaj nie mam jasno określonego zdania w tej kwestii. Istnieje wiele argumentów za, przeciw jest mniej. Gdy dochodzi do ostatecznego starcia, wynika z niego remis.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: