Zmiany, zmiany, zmiany. Wraca Serie A

Jeśli zapowiedź kolejnego sezonu włoskiej Serie A miałaby stanowić piosenka, idealny byłby utwór Scorpionsów – „Wind of Change”. Wiatr zmian powiał w większości klubów, stąd nowy sezon zapowiada się doprawdy pasjonująco. Na Półwyspie Apenińskim fani nie nudzili się ani przez chwilę. Afera calcioscommese, zawieszenie Antonio Conte, strajk głodowy Emanuele Pesoliego, pogrzeb Milanu organizowany przez fanów, kontrowersje sędziowskie i odmowa wyjścia na ceremonię dekoracji przez piłkarzy Napoli w meczu o Superpuchar. Wszystko to i wiele więcej miało miejsce jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, w tzw. „sezonie ogórkowym”.

Tegoroczne mercato stoi pod znakiem exodusu gwiazd. Dwaj najlepsi zawodnicy ligi, Thiago Silva i Zlatan Ibrahimović zamienili Mediolan na Paryż, w tym samym kierunku powędrował Ezequiel Lavezzi. Najbardziej na jakości w porównaniu z poprzednim sezonem stracił właśnie Milan. Strata Szweda jest do przebolenia, lecz Brazylijczyka, będącego najlepszym obrońcą na świecie nie zastąpi nikt. Te transfery pociągnęły za sobą zrozumiałe niezadowolenie kibiców oraz żądania możliwości zwrotu karnetów. Wyniki ich sprzedaży są jednak do tej pory najniższe od przejęcia klubu przez Silvio Berlusconiego. Jak na razie nie osiągnięto nawet pułapu 20 tysięcy. To wyłącznie wierzchołek góry lodowej. Klub szukając oszczędności pozyskuje graczy drugiego, a czasami nawet trzeciego sortu. Nikt o zdrowych zmysłach nie uważa ściągnięcia Bakaye Traore czy wypożyczenia Kevina Constantaza sukces. Aspirujący do pierwszego składu Franceso Acerbi, mający być w domyśle następcą Alessandro Nesty w Serie A debiutował dopiero w zeszłym roku, mając na koncie 17 występów. Wykupiony z Interu Sulley Muntari już zdążył doznać kontuzji. W dosyć dziwnej wymianie Antonio Cassano -Giampaolo Pazzini Milan oddał najlepszego asystenta, mimo iż przez większość sezonu się leczył. Jakby tego było mało, ?Rossoneri? dorzucili rywalom zza miedzy 7,5 mln euro za napastnika mającego ostatnimi czasy problemy ze strzelaniem bramek. Spokojnie nie jest w siedzibie klubu. Po blamażu w sparingu z Realem Madryt (1-5) wściekły na Maxa Allegriego był Adriano Galliani, natomiast ostatnio role się odwróciły. „Łysy” chciał pozyskać Ze Eduardo z Genoi, a poirytowany trener zagroził dymisją. O Brazylijczyku usłyszał dopiero gdy ten miał podpisać kontrakt. Do tego nie doszło, gdyż zaproponował mu testy, które przez drugą stronę zostały odrzucone.

Wspomniany Inter kontynuuje rewolucję rozpoczętą w dniu, w którym Massimo Moratti mianował na trenera Andreę Stramaccioniego. Skład, jaki oglądaliśmy już w pojedynkach Ligi Europejskiej w niczym nie przypomina tego z poprzedniego sezonu. Drzwi pokazano transferowym niewypałom – Pazziniemu, Diego Forlanowi czy Mauro Zarate, bez żalu rozstano się z Lucio, nowego klubu w Londynie szuka Julio Cesar. Nowe twarze, takie jak Samir Handanović, Alvaro Pereira, Rodrigo Palacio, Antonio Cassano czy Matias Silvestre mają sprawić, że absencja w Lidze Mistrzów nie będzie trwała dłużej niż rok. Najlepszą wiadomością dla fanów „Nerazzurri” jest pozyskanie inwestora, który do 2017 roku wybuduje dla Interu stadion na własność, co umożliwi znaczne zwiększenie zysków. Przedsezonowe przygotowania zakłócone zostały kompromitującą porażką z Hajdukiem Split na własnym boisku, lecz pomimo to faza grupowa Ligi Europejskiej jest już na wyciągnięcie ręki. Również w eliminacjach, tyle że Ligi Mistrzów walczy Udinese. Nowy klub Wojciecha Pawłowskiego (nie mieści się nawet na ławce) jak co roku boleśnie odczuł skutki mercato. Na rzecz Juventusu stracił Kwadwo Asamoaha oraz Mauricio Islę, do Mediolanu powędrował słoweński golkiper Handanović. Na stadionie Friuli po raz kolejny sięgnięto po szerzej nieznane nazwiska z nadzieją, że objawią się wśród nich kolejne gwiazdy na miarę Alexisa Sancheza. Najważniejsze jest to, że w klubie pozostał Antonio Di Natale, gwarantujący kilkanaście bramek w sezonie. Awans do LM przyniósłby klubowi potężny zastrzyk finansowy, dzięki któremu w przyszłym roku mógłby on uniknąć sprzedaży najlepszych zawodników.

Reszcie stawki uciekł Juventus. Turyńczycy są na chwilę obecną jedynymi kandydatami do mistrzostwa i nie wydaje się, by ktokolwiek mógł im zagrozić. Udane mercato (Leali, Lucio, Pogba, Gabbiadini, Giovinco)  tylko poprawiło i tak świetne nastroje w klubie wynikające z poprzedniego fantastycznego sezonu, bez ani jednej porażki. Ciemne chmury pojawiły się dopiero w chwili, gdy na 10 miesięcy zawieszono Antonio Conte za udział w ustawianiu meczów – miał wiedzieć o ustaleniu wyniku jednego ze spotkań prowadzonej przez niego Sieny i nie powiadomić o tym stosownych organów. To jemu  zadedykowano zwycięstwo w Superpucharze. Sprawa ta budzi wiele kontrowersji i czym dłużej trwa, tym więcej osób ma wątpliwości co do jej przebiegu. Zawieszenie obejmuje jedynie prowadzenie zespołu podczas spotkań – na ten czas jego obowiązki będzie przejmować Massimo Carrea – a Conte będzie mógł prowadzić treningi. Dyskusje rodzi zakres kary. „90% pracy trener wykonuje w trakcie tygodnia”, mówi Marcello Lippi. Spore wątpliwości co do tej sankcji ma Zdenek Zeman, nowy trener Romy, który znany jest z nieprzychylnego nastawienia do „Starej Damy”. Twierdzi, nie bez słuszności zresztą, że zawieszony trener nie powinien prowadzić zespołu na co dzień. Psychologiczną wojnę z Turyńczykami prowadzi już od jakiegoś czasu. Zapytany o to, czy Juventus powinien mieć 28 czy 30 mistrzostw, odpowiedział „powinni się cieszyć, że mają 28”.

W prowadzonej przez niego Romie drugi rok z rzędu dokonuje się mała rewolucja. Odstrzelono m.in. Gabriela Heinze, Davida Pizarro, Jose Angela czy Simone Perrottę, nowego klubu usilnie szuka Marco Borriello.  Do Liverpoolu pozwolono odejść Fabio Boriniemu, gdyż w opinii Zemana lepszym zawodnikiem jest nadzieja włoskiego futbolu, Mattia Destro. Najlepszą wiadomością jest pozostanie Daniele De Rossiego, który okazał się odporny na zakusy Manchesteru City, tym samym jego postać urosła jeszcze bardziej w oczach fanów. Z pewnością warto obserwować Rzymian w tym sezonie. Prowadzona w poprzednim sezonie przez czeskiego szkoleniowca Pescara awansowała do Serie A po strzeleniu 90 bramek, 27 więcej niż kolejna drużyna.

Poważnie poobijane z rynku transferowego wychodzi Napoli, które straciło Ezequiela Lavezziego. Z drugiej strony, to może dać więcej szans na grę dla Lorenzo Insigne, jednego z najzdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia we Włoszech? Nastroje w klubie popsuła nieco porażka z Juventusem. Walter Mazzarri był nawet gotów zrezygnować ze stanowiska trenera, natomiast Aurelio de Laurentiis w typowy dla siebie sposób zaskoczył wszystkich. Wraz z zespołem spożył po meczu 10 butelek szampana i dał każdemu 20 tys. euro, gdyż uważa ich za moralnych zwycięzców. Tak zadowolony nie był po losowaniu terminarza. Twierdzi, iż końcowe kolejki ułożyły się zdecydowanie na korzyść Juventusu i Milanu. To i tak lepsza reakcja niż w zeszłym roku, gdy z hukiem opuścił uroczystość. Nieciekawie dzieje się za to w Lazio. Metody nowego trenera, Vladimira Petkovicia jak na razie nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Rzymianie w sparingach wygrali tylko z Auronzo di Cadore oraz czwartoligową Salernitaną, za każdym razem ponosząc porażki gdy przyszło grać z poważniejszymi rywalami – Torino, Sieną, Galatasarayem oraz Getafe. Z tego powodu przez chwilę przebąkiwano nawet o dymisji Bośniaka, jednak pożar ugasiło nieco zwycięstwo w el. LE ze słoweńską Murą. Skład, który w zeszłym roku otarł się o podium Serie A praktycznie nie uległ zmianie, jako jedyny z czołówki.

Dużo ciekawiej działo się we Florencji. Fiorentina, która ocierała się nawet o spadek w poprzednim sezonie zaszalała na rynku transferowym. Zaczęło się od zatrudnienia nowego trenera. Z Catanii wyrwano utalentowanego Vincenzo Montellę. Wspomnienia z gry w Lidze Mistrzów są ciągle żywe i dlatego postawiono na takich piłkarzy jak Matias Fernandez, Juan Cuadrado, Mounir El Hamdaoui, Mattia Cassani, Alberto Aquilani, Gonzalo Rodriguez, Borja Valero, Emiliano Vivano czy David Pizarro. Te nazwiska robią ogromne wrażenie. Najcięższym zadaniem Montelli będzie złożenie z tych indywidualności prawdziwą drużynę oraz poradzenie sobie z ich charakterami. Niedawna impreza urodzinowa Alessio Cerciego skończyła się bójką w restauracji. Fani „Violi” mogą się pocieszać, iż gorzej niż w poprzednim sezonie być nie może.

Tegoroczni beniaminkowie nie będą mieć łatwego życia. Sampdoria i Pescara zmieniły trenerów po awansie, ciągłość pracy zachowano wyłącznie w Torino. Pescara jest pierwszym kandydatem do spadku. Oprócz straty Zemana, klub opuścili Marco Verratti, Lorenzo Insigne i Ciro Immobile – czołowi architekci powrotu do Serie A po dwóch dekadach. Oprócz tego, spaść może Siena ze względu na odjęcie aż sześciu punktów. Inne ukarane kluby to Atalanta (2 pkt) oraz Torino i Sampdoria (po jednym oczku). Z drugiej strony, w poprzednim sezonie taki los miał spotkać drużynę z Bergamo, która również miała odjęte punkty, a mimo to sezon zakończyła na nadspodziewanie dobrym 12. miejscu.

Sezon 2012/13 stoi pod znakiem zmian. Kadry większości zespołów zostały gruntownie przebudowane, w dodatku aż osiem klubów podchodzi do rozgrywek z nowymi szkoleniowcami. Słabsza kondycja finansowa całego calcio daje szansę na zaistnienie młodym piłkarzom. Z pewnością jeszcze nie raz będziemy mówić o takich nazwiskach jak Destro, Insigne, Immobile, Muriel, Dybala czy El Shaarawy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: