Defensywa, sztuka zapomniana

 

Całe szczęście, iż Helenio Herrera nie musi obserwować tego, co się dzieje ostatnio w piłce nożnej, gdyż w innym wypadku legendarny trener Interu, człowiek, który upowszechnił catenaccio mógłby się załamać widząc, co wyprawiają dzisiejsi piłkarze. Oglądając czołowe ligi europejskie oraz puchary nie sposób nie dojść do wniosku, iż sztuka defensywna została porzucona na dobre, na rzecz ofensywnej, radosnej gry. Słowa Bobby’ego Moore’a – “jeśli nigdy nie stracisz bramki, wygrasz więcej spotkań niż przegrasz” – straciły na aktualności.

Czasy, w których mistrz Anglii tracił w sezonie zaledwie 15 bramek minęły bezpowrotnie. Chelsea za kadencji Jose Mourinho była absolutnym ewenementem, lecz od 2005 roku żadna drużyna chociażby nie zbliżyła się do tego wyniku. Obecny lider Premier League, Manchester United w 10 spotkaniach został ukąszony aż 14-krotnie. Kojarzący się głównie z defensywną niestabilnością Arsenal szczyci się najlepszą obroną na angielskich boiskach, tracąc ledwie 8 bramek. Sęk w tym, iż w meczu Pucharu Ligi z Reading młody Damian Martinez został pokonany 5-krotnie, w Lidze Mistrzów drużyna Wengera dała znaleźć przeciwnikom drogę do siatki 6-krotnie w 4 meczach. Southampton, leżące na dnie tabeli zdołało już przyjąć 28 ciosów. Jeśli Nigel Adkins nie zdoła znaleźć remedium na postawę obrony, “Święci” mogą pobić niechlubny rekord Derby County, kończącego rozgrywki pięć lat temu z niemal 90 bramkami przyjętymi. Poprzedni oraz obecny sezon naznaczają hokejowe wyniki w starciach między zespołami z czołówki. Manchester United rozbił Arsenal 8-2 i przegrał z Manchesterem City 1-6. Z Chelsea zremisował 3-3, z Evertonem stracił punkty remisując 4-4. “Citizens” rozbili Tottenham 5-1 oraz 3-2, “Koguty” wbiły Liverpoolowi 4 bramki, lecz w starciu z Arsenalem poległy 2-5; ekipa Wengera poległa 3-4 ze zdegradowanym Blackburn, lecz porażkę odbiła sobie na Chelsea, strzelając 5 bramek i tracąc 3.

Jeśli nie w Anglii, to może w Hiszpanii znajdziemy wzory do naśladowania? Nic z tego. Barcelona wyznaje zasadę “jeśli wy nam strzelicie 4, to my wam 5″, co udowodnił niedawny mecz z Deportivo La Coruna. 12 straconych bramek po 10 kolejkach nie jest najlepszym wynikiem, lecz co z tego, skoro “Duma Katalonii” strzela jeszcze więcej bramek i w lidze straciła punkty zaledwie raz? Jose Mourinho, kojarzony z twardą, nieustępliwą defensywą również ma powód do bólu głowy – w lidze jego Real stracił zaledwie 7 bramek, lecz tyle samo Iker Casillas puścił w 4 spotkaniach Ligi Mistrzów! “Królewcy” oraz Manchester City to dwie drużyny, w których popłoch oraz zamęt wywołują piłki wrzucane w ich pole karne z rzutów rożnych. Racjonalne wytłumaczenie tejże zawieruchy nie istnieje. Irracjonalnego również brak, wszak drużyny Portugalczyka od zawsze cechowały się żelazną defensywą. Jeszcze w sezonie 2009/10 oraz następnym gra defensywna w La Liga miała się świetnie – Barcelona traciła 24 oraz 21 bramek. Przyjście Tito Vilanovy sprawiło, iż nawet Barcelona dała się porwać w wir szaleńczych wyników.

Na tle innych czołowych lig nieźle prezentują się dwaj ostatni mistrzowie Włoch – Juventus w zeszłym roku stracił zaledwie 20 bramek, Milan rok wcześniej 24. Dalej już tak różowo nie było i tylko po dwie drużyny były w stanie nie wyciągać piłki z siatki więcej niż 40 razy (w dwóch przypadkach licznik zatrzymał się na liczbie 39). Nawet kraina “wiecznej defensywy” nie była w stanie odeprzeć trendu ogólnoeuropejskiego. Chlubnym wyjątkiem na europejskiej arenie jest Bayern Monachium. Manuel Neuer został pokonany w Bundeslidze zaledwie 4-krotnie w 10 spotkaniach, zachowując czyste konto aż 7 razy. Jeśli spojrzymy jednak na Ligę Mistrzów, to już tak dobrze to nie wygląda. Bawarczycy w 4 spotkaniach stracili 5 bramek, z czego 3 w meczu z BATE Borysów.

Najbardziej elitarne rozgrywki przeżywają właśnie największy bramkowy boom od lat. Około trzech bramek przypadających na każde spotkanie jest wynikiem bezprecedensowym, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę dyspozycję faworytów. Real Madryt został ukąszony 7-krotnie, Manchester City 9 razy, Chelsea 6, Bayern i Barcelona 5-krotnie, a najlepiej w tym gronie prezentuje się Manchester United, który stracił średnio bramkę na mecz. W poprzednim sezonie te drużyny w fazie grupowej zostały pokonane odpowiednio 2, 6, 4, 6, 4 i 8 razy. Oznacza to, iż wyżej wymienione ekipy w cztery kolejki obecnego sezonu zdołały stracić więcej bramek, aniżeli straciły rok temu w sześciu!

Czy mamy się czemu dziwić? Jak Barcelona ma nie tracić tylu bramek, skoro na środku obrony wystawiani są Javier Mascherano czy Alex Song, który jeszcze niedawno był motorem napędowym ofensywnych akcji Arsenalu? Losy dawnych gwiazd potoczyły się różnie – Nemanja Vidić ostatnio sporo czasu spędza w gabinetach lekarzy, klasa sportowa Rio Ferdinanda budzi coraz więcej wątpliwości, Lucio już nie dyryguje obroną Bayernu Monachium czy Interu Mediolan, tylko siedzi na ławce w Juventusie Turyn, nie mogąc przystosować się do obecnej gry, natomiast starzejący się Alessandro Nesta zamiast przedłużyć kontrakt z Milanem wolał wyemigrować za ocean, do Montrealu Impact. O obliczu obron stanowią dziś nieco młodsi zawodnicy niż przed laty, być może to jest powodem chwilowej (?) zapaści. Defensywą Borussii Dortmund dyrygują Mats Hummels z Nevenem Suboticiem (obaj mają po 23 lata), w niebieskiej części Manchesteru są to Vincent Kompany (26) i Matija Nastasić (19), u ich sąsiadów gra Jonny Evans (24). Jose Mourinho w Lidze Mistrzów daje pograć Raphaelowi Varane (19), w Chelsea nierzadko w duecie występują David Luiz (25) oraz Gary Cahill (26), w Juventusie jest to Leonardo Bonucci (25), w Bayernie królem obrony jest Jerome Boateng (24), czasem Holger Badstuber (23). W Valencii parę obrońców stanowią Adil Rami (26) z Victorem Ruizem (24), Tito Vilanova w Lidze Mistrzów ogrywa 21-letniego Marca Bartrę, kapitanem Arsenalu jest 26-letni Thomas Vermaelen.

Jesteśmy świadkami niesamowitej ery w futbolu, w której nie dość, że pada olbrzymia liczba bramek, to jeszcze bite są rekordy wydawałoby się nie do pobicia. Wyczyn Leo Messiego, strzelającego w jednym sezonie ponad 70 bramek z czego 50 w lidze na stałe zapisze się w annałach futbolu. Czy ktoś na to narzeka?

About these ads
1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: